ALINKO, długo myślałam nad tym, co Tobie odpisać. W końcu zrobiła się z tego długaśna odpowiedź, której w formie komentarza nie byłam w stanie umieścić.
Mam kuzyna, który wegetuje podobnie tak jak Ty. Schorowany jest bardzo, nie jest w stanie chodzić. Tzn. parę kroków przejdzie z balkonikiem i nic poza tym. Nie jest w stanie sam się umyć. Nie jest w stanie sam zrobić sobie jedzonka.
Opiekuje się nim syn. Dba o niego i się bardzo troszczy. Na kilka godzin przychodzi mu pomóc opiekunka.
Mój kuzyn miał takie momenty, że mówił podobnie tak jak ty. Zawsze czynny, zawsze w ruchu, energiczny, szybki, dzisiaj zdany na innych. To bardzo trudne przestawić się z czynnego życia, na tak jak piszesz: wegetację. Na szczęście dzisiaj kuzyn zaakceptował taki stan rzeczy.







