Kiedyś pisałam, że nie widzę żadnej pandemii, a jedynie jedno wielkie oszustwo.
I co? Mamy pandemię? Absolutnie nie. Jasne, że mamy niewinne ofiary, ale jest to efekt: słusznej walki z pandemią. Zresztą, statystyki istnieniu jakiejkolwiek pandemii zaprzeczają!
Napisałam również ostatnio, że Nie widzę żadnej wojny. Nie jest to mój wymysł, ale przekaz kart. Kart świadczących o wojnie, absolutnie nie widziałam.
Śledząc doniesienia o wojnie ze zdziwieniem stwierdziłam, że kampania medialna jest dokładnie taka sama jak podczas pandemii. I taka, jedynie słuszna, ukierunkowana narracja!
Nachalność doniesień medialnych, upewniły mnie w przekonaniu, że ta wojna jest jedynie teatrem do naiwnych. I nawet jeśli są ofiary w ludziach, to przypominam, że przez walkę z pandemią zginęło wiele niewinnych ludzi. Nie zapominajmy o nich!
Postawiłam tezę, że w chwili gdy ogłoszono światową pandemię, wypowiedziano de facto, wojnę ludziom. Mamy wojnę







