Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koleżanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koleżanki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2018

Bezbrzeżna samotność

Masz czas, żeby pogadać? Mam doła totalnego, samotność mnie rozwala.
Tak dramatycznie napisała do mnie koleżanka. Niestety, nie mam czasu. Pracy mam po kokardkę i nie mam czasu głaskać ją po głowie. Grzecznie poradziłam wyjść na dwór, wziąć się do jakiejś pracy. Pada. To weź kochana jakąś książkę i sobie poczytaj. 
Głupia rada. Moją koleżankę książka parzy. Jedno co zrobi, to zapoda sobie jakiś film, położy się i dalej będzie myślała o tym, jaka jest samotna.

środa, 21 lutego 2018

Praca OLI

Ostatnio często mi się zdarza... zafilmić. Zapominam wtedy o Bożym świecie. Śmiesznie brzmi - "zafilmić", ale jak określić zatracenie się w oglądaniu serialu? Nie, żebym w tym czasie NIC nie robiła. A to pomaluję akrylem stare puszki, a to dokręcę pomponów... i zanim się obejrzę jest 22.00.  Czasem oderwie mnie od filmów jakiś zbłąkany telefon, czasem wizyta DOBREGO NAŁOGOWCA.  
Najgorzej jest jak zadzwoni OLA. Nie ma umiaru w swojej upierdliwości. I męczy mnie o karty równo, gadzinami w kółko pyta o to samo. chociaż daleko jej do MOJEJ ANGLII, która zawodową wróżką jest. Dlaczegóż tak mnie piłuje? Ano, zawisła nad nią groźba utraty pracy. Ta groźba wisiała nad nią od dawna, właściwie od chwili, kiedy Niemcy zmienili swoje przepisy dotyczące pracowników tymczasowych. Oczywiście, co tydzień, w niedzielę, kładłam jej karty na pracę, na przeniesienie i inne takie około pracowe pytania... aż do znudzenia. Wciąż, w kółko - to samo: przeniosą? zwolnią? 

wtorek, 18 października 2016

O ANI I OLI

Moja znajoma ANIA, wyjechała do pracy za Stuttgard. Miało być cudownie i super zarobki i hotel i wcale nie taka ciężka robota. Wyjechała tydzień temu i..... wraca. 
Nawet ustalałyśmy, że do niej dojadę. To prawda, MOJA OLA powiedziała, że NIC z tego nie wyjdzie i zasugerowała, że ANIA informuje mnie jedynie dlatego, żeby się pochwalić. Absolutnie, tak ANI nie odbieram. Uważam, że to do bólu szczery i uczciwy człowiek, z ogromną godnością. Pracowita, naprawdę solidna osoba. Z gatunku takich, których mało na tym świecie.  Nie zaprzeda się dla niczego.  Pisałam o ANI w poście: LEW ZARYCZAŁ. I prorokowałam wyjazd do pracy, ale całkiem udany. Ten zapewne nie jest TYM wyjazdem; to usilna próba wyrwania się z finansowego dołka.                                                                

wtorek, 11 października 2016

MIEJSCE NA ZIEMI?

Trochę zimnawo. Rozpaliłam w kominku i wzięłam się za porządki. 
Ezoterycznie i nie tylko
Od tak dawna ich nie robiłam... wolne dni poświęcałam na psychiczne dojście do siebie. Zaniedbałam dom i zagrodę. 

środa, 17 sierpnia 2016

NORMALNA OSOBA

CÓRCIA (starsza córka) zawsze mówi: Twoje koleżanki wampirki... COŚ jest na rzeczy. Całe moje "koleżeńskie" relacje przebiegają według jednego schematu. Poznaję KOGOŚ, z czasem relacja się zacieśnia. I tak powoli, a sukcesywnie coraz bardziej nowo poznani ludzie, zaczynają mnie absorbować swoimi problemami. 
Ezoterycznie i nie tylkoZ czasem zaczynam się powolutku wycofywać, bo czuję się umęczona, z coraz cięższym kamieniem cudzych problemów na głowie.  

niedziela, 15 maja 2016

KSIĘŻYCOWY MAJ

Na miesiąc MAJ wyszły mi takie karty:
według starego rzutu: KSIĘŻYC według nowego - X mieczy
Przyznać muszę, że zestaw kart dobijający raczej, nie dające żadnej nadziei na pozytywne sprawy. 
Już 1 maj, dobił mnie złymi wieściami. Przerobiłam odejście bliskiej swego czasu osoby. Dopadła mnie nostalgia i zadumanie nad ulotnością życia, dosłownie KSIĘŻYCEM. I pomyślałam sobie, że jak odchodzić, to we śnie, bez cierpienia, bez żalu. Ot, cicho, spokojnie... Kilka dni po pogrzebie musiałam się spiąć i wyruszyć w drogę, na rozmowę kwalifikacyjną.  Poważny egzamin, bo rozmowa po niemiecku... bateria przepytujących... Dobrze, że po pół godzinie poczułam wewnętrzny spokój i się wyluzowałam. Po rozmowie byłam jakaś niekoniecznie zadowolona. Analizowałam spotkanie.... oczywiście krytykowałam siebie, że mogłam powiedzieć to, a nie powiedziałam. Chociaż uczciwie powiedziawszy, mimo wszystko, wróciłam do domu dziwnie spokojna. Po kilku dniach otrzymałam telefon, że zrobiłam na nich bardzo dobre wrażenie i bardzo chcieliby, abym z nimi pracowała.  To dodało mi wiary w siebie i poczucie zadowolenia.. Dojeżdżanie codzienne 120 km do pracy, niekoniecznie widzi się mojemu przyszłemu pracodawcy, więc teraz pozostaje kwestia wynajmu mieszkania. To jest oczywiście kolejna sprawa do załatwienia. 

sobota, 6 lutego 2016

MAM SKOŃCZYĆ TAK JAK TY?

Moja znajoma została porzucona w brzydki sposób!!! Ot, z dnia na dzień gość się ewakuował, bez słowa wyjaśnienia. Owszem odezwał się za jakiś czas, coś tam bzdurzył o innych światach, innych bajkach.  
Nie ma dobrych rozstań, każde jest przykre... ale tak bez wyjaśnień? Brzydko bardzo. Znajoma najpierw krzyczała, że ma swoją godność, że nigdy więcej go za próg nie wpuści, potem płakała, a na koniec zaczęła do niego wydzwaniać, pisać, wyjaśniać i żądać wyjaśnień. Usłyszałam niechcący to co mówiła do niego: jesteś całym moim światem, moje życie to TY.  Potem długi list do niego napisała.... Domniemywam, że skamlący.
Zasępiłam się...  Czy tak wygląda GODNOŚĆ? Przykre. Gdzie szacunek do samej siebie? Gdzie w tym wszystkim miłość do samej siebie?
Któregoś razu, na fazie głębokiego przygnębienia (bo nie oddzwaniał), powiedziała: mam skończyć tak jak TY?

niedziela, 15 listopada 2015

ZGUBIŁAM MÓJ BAGAŻ

Zgubiłam kogoś po drodze. I poczułam ulgę. Ogromną ulgę. Odetchnęłam. W końcu. 
MOJA ANGLIA mówi do mnie: przestań ciągnąć za sobą innych. Myśl o sobie. Otaczasz się jakimiś dziwnymi osobami, które wysysają z Ciebie krew, żeby w ostateczności się na Ciebie wypiąć.
MÓJ DOBRY NAŁOGOWIEC powiedział mi dzisiaj z całą powagą: ja to zauważyłem, że TY więcej myślisz o innych niż o sobie. 

poniedziałek, 26 października 2015

OLUSIA to ciężki kaliber człowieka jednak...

Czasami żyjemy obok kogoś, ale nie przyglądamy mu się dokładnie. Jest, bo jest, aż nagle zauważamy, że nas denerwuje i wcale nie wzbudza w nas pozytywnych uczuć. Usilnie staramy się go zrozumieć i tolerować, ba nawet zaakceptować, ale nasza podświadomość zaczyna coraz głośniej mówić: HALLO !?!?  I wtedy pytamy się sami siebie: w czym rzecz? Dlaczego ta przesłodka osóbka nas drażni? Dlaczego nas wkurza? Jest przecież taka miła, a że czasem zaczyna sączyć takim jadem... brrrr... Słodka osóbka i sączy jadem?  Coś tu nie pasuje.
Ten post powinien być psychologiczną rozprawką nad Olą, ale ja skupię się jedynie na tym co pokażą mi karty. Jak ją opiszą. Nie wykluczam, że  moja podświadomość może mnie mylić. I całkiem możliwe, że po prostu zbyt przypomina mi kogoś z przeszłości, kogo wcale nie lubiłam? A może z gruntu jest podłą osobą, która stara się zamaskować tą podłość, a ja usilnie staram się nie słuchać swojego głosu wewnętrznego, bo..... ona taka biedna jest.

Jak zwykle, dla określenia charakteru danej osoby użyje jedynie 6 kart.
Więc, jaka jest Ola?

1. ŚMIERĆ 2. Rycerz pałek STRZELEC 3. VII pałek 4. walet kielichów 5. SIŁA 6. UMIARKOWANIE
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...