Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stelle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stelle. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Ale się dałam nabrać!

I zostało mi jeszcze 5 dni pracy na opiece u dziadka. W piątek jadę do domku!😀
Cieszę się przeogromnie, bo ostatnie dni, dają mi ostro w kość. 🦴🦴🦴

Dziadek jest tak słaby, że szkoda gadać. Nogi ma jak z waty, a ja ledwie jestem w stanie wytargać go z łóżka na wózek, a potem z wózka na fotel. On po prostu leci jak kłoda i chociaż nie waży dużo, to jednak, co bezwładne ciało, to bezwładne ciało.
Nawet na klozecie muszę go przytrzymywać... ba i za przeproszeniem tyłek podcierać, bo na to już mu sił nie starcza. Faktycznie nie starcza. To nie jest jakaś jego fanaberia, czy rozpusta.

Jak przyjechałam tutaj, poznałam normalnie funkcjonującego faceta, który sam koło siebie wszystko robił. Fakt, że dopadł go krwotok i częste osłabienia, ale nigdy nie było, aż tak tragicznie jak w tej chwili.

niedziela, 3 stycznia 2021

Tęsknotki i trochę smęcenia

Z nowym rokiem coś we mnie pękło. I doła załapałam głębokiego, chyba na 1000 kilometrów w głąb ziemi.
Dość dawno podjęłam decyzję, że będę tu tylko tak długo, na ile się umówiłam i ani dnia dłużej. I gdyby była opcja zjechania wcześniej, to zjechałabym z ogromną chęcią. Z największą!
Nie dlatego, że tutaj jest zła atmosfera. Wręcz przeciwnie. Podopieczny jest miły, cichy, spokojny, małomówny. Ma swój świat, swoje przyzwyczajenia i swoje nawyki. Jednakże żaden z niego despota! Żaden tyran i satrapa. Dobry człowiek, po prostu. Nie wiem czy zawsze był dobry, czy też choroba go takim uczyniła. Nie wiem.

A miała to być łatwa stelle, przy ozdrowiałym panu.

wtorek, 15 grudnia 2020

Lepiej, chociaż smutniej...❣❣❣

I znowu wylądowałam w Niemczech. Nie z miłości do tego kraju, ale z czystej konieczności. Wiadomo jakiej.
Po moim ostatnim wyjeździe i pobycie u pani PASKUDNEJ długo dochodziłam do siebie. Trauma byłą tak silna, że na samo wspomnienie o tej kobiecie - dostawałam drgawek. 

I jakaś taka zagłodzona wróciłam. Dość powiedzieć, że zaraz po przekroczeniu drzwi swojego domu, zjadłam 4 łyżki musztardy. Dla porządku - miodowej. Pychota!
Potem wzięłam się za gotowanie! I gołąbki zrobiłam i sałatkę i jakieś mięso upiekłam. Szalałam w kuchni, aż miło!
Po prostu tęskniłam za normalnym,  ludzkim jedzeniem!
Ciągłe wyjadanie resztek i szykowanie gotowców, uczyniły ze mnie zagłodzonego głodomora. 
I wylegiwałam... i odpoczywałam... i starałam się zapomnieć. Dochodziłam do normalności. 

Tu jest zupełnie inaczej!

czwartek, 1 października 2020

Pani PASKUDNA jest przecież RÓWNIEJSZA!

Zdarzyło się wam przebywać w mieszkaniu, w którym atmosfera była tak gęsta, że w powietrzu swobodnie sobie wisiała ostro naostrzona siekiera?

Nie do pozazdroszczenia prawda? A ja tak właśnie mam teraz tutaj.
Tak mi przypadło, niestety.
Każdy dzień to wyzwanie, to męka, to ogromny stres i czekanie, kiedy  w końcu minie.

czwartek, 24 września 2020

STAROŚĆ JEST SMUTNA

Starość jest smutna. 
Każdy mój wyjazd na opiekę uzmysławia mi, że i do mnie starość zbliża się szybkimi krokami.  I robi mi się jakoś dziwnie.
Zauważam, że jeszcze jakiś czas temu przesuwałam sama meble z miejsca na miejsce, teraz już niekoniecznie się do tego palę.
I prace na ogrodzie zajmują mi zdecydowanie więcej czasu. Pomysłów mam od groma i ciut- ciut... z ich wykonaniem jednakże, mam zdecydowanie więcej problemów. I więcej czasu potrzebuję.
Wyjazd na opiekę wprowadza we mnie lekkie pomieszanie i niestety, wzbudza we mnie smutek.
Powtarzam, że absolutnie nie można mieć w sobie ani grama empatii, bo jest to dla każdej opiekunki zgubne.

niedziela, 4 czerwca 2017

BIAŁE CHMURKI

Moje karty bardzo negatywnie widziały ten wyjazd. Nawet sugerowały, że nie wyjadę. Jednak przyjechałam, jednak jestem.
MOJA ANGLIA mówiła: będziesz średnio zadowolona. Dokładnie tak zapisałam jej słowa, w poście CIĘŻKI OGROMNY KAMIEŃDaleka podróż przede mną…. Wiem, że mam jechać, ale wyruszam w nią niechętnie. Tam w pracy trochę przerobię, nie będzie mi się podobało. Będzie znośnie.  Może się mój podopieczny rozchorować. Nie ma plotek, nie ma śmiania się ze mnie. 
OLA nie widziała tego wyjazdu w ogóle. W poście Jak to będzie na tej Stelli? zacytowałam jej słowa:  jakbyś nie pojechała, jakbyś skróciła swój pobyt tamCOŚ innego już wisi w powietrzu. Jakbyś TO czuła.
OLA już nie raz się pomyliła. Może nie, że diametralnie, ale jednak. Jestem tutaj już tydzień. Najwyższa pora trochę opisać aktualną Stelle.
Ezoterycznie i nie tylko
zdjęcie ze strony: www.t-online.de
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...