Dzisiaj trochę dywagacji na temat czasu. Temat wraca jak bumerang, co jedynie świadczy o jego ważności.Nie oczekujmy, że stawiający karty poda nam na tacy, terminy i daty konkretnych wydarzeń. Niestety choć bardzo nas ciekawi, kiedy na przykład pojawi się IDEALNY FACET, kiedy podejmiemy SATYSFAKCJONUJĄCĄ PRACĘ, musimy liczyć się z tym, że czas wskazany przez wróżącego , nie będzie trafiony.
Dlaczego? Z prostego powodu: TAROT nie zna pojęcia czasu.
Szukamy możliwych opcji określenia terminu spełnienia prognozy, ale to dlatego, że MY, stawiający sobie karty - koniecznie chcemy usłyszeć: stanie się to, dokładnie wtedy i wtedy.
Żadna z metod nie jest do końca skuteczna. To przykre, ale niestety prawdziwe.
Nie jest też prawdą, że TAROT widzi jedynie bliską przyszłość, najdalej do pół roku, bo z jakiś bliżej mi nie uzasadnionych powodów, dalej nie sięga. Jeśli nie zna pojęcia czasu, nie jest w stanie ograniczyć się jedynie do widzenia zdarzeń bliskich.
Nie jest też prawdą, że TAROT widzi jedynie bliską przyszłość, najdalej do pół roku, bo z jakiś bliżej mi nie uzasadnionych powodów, dalej nie sięga. Jeśli nie zna pojęcia czasu, nie jest w stanie ograniczyć się jedynie do widzenia zdarzeń bliskich.










