Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koleżanki wróżki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koleżanki wróżki. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 lutego 2018

Praca OLI

Ostatnio często mi się zdarza... zafilmić. Zapominam wtedy o Bożym świecie. Śmiesznie brzmi - "zafilmić", ale jak określić zatracenie się w oglądaniu serialu? Nie, żebym w tym czasie NIC nie robiła. A to pomaluję akrylem stare puszki, a to dokręcę pomponów... i zanim się obejrzę jest 22.00.  Czasem oderwie mnie od filmów jakiś zbłąkany telefon, czasem wizyta DOBREGO NAŁOGOWCA.  
Najgorzej jest jak zadzwoni OLA. Nie ma umiaru w swojej upierdliwości. I męczy mnie o karty równo, gadzinami w kółko pyta o to samo. chociaż daleko jej do MOJEJ ANGLII, która zawodową wróżką jest. Dlaczegóż tak mnie piłuje? Ano, zawisła nad nią groźba utraty pracy. Ta groźba wisiała nad nią od dawna, właściwie od chwili, kiedy Niemcy zmienili swoje przepisy dotyczące pracowników tymczasowych. Oczywiście, co tydzień, w niedzielę, kładłam jej karty na pracę, na przeniesienie i inne takie około pracowe pytania... aż do znudzenia. Wciąż, w kółko - to samo: przeniosą? zwolnią? 

środa, 3 stycznia 2018

W imię ciszy i spokoju zamienić się w kiwona? Niekoniecznie...

Kiedyś, ktoś powiedział mi, że się nie kłóci, nie wchodzi w żadne dyskusje, ani dywagacje, bo taki ma charakter, taką ma naturę. Woli ustąpić i mieć święty spokój. Rodzi się pytanie: czy rzeczywiście ma święty spokój?
Bo czymże jest święty spokój? Ustępstwem za wszelką cenę? Wyparciem się siebie, swojego zdania, swojego punktu widzenia, w imię ciszy?  I czy mądrym jest wciąż przytakiwać i tym samym, utwierdzać kogoś w przekonaniu, że ma niezbitą rację i utwierdzać go w jego iluzji?
Gdzieś, tam w środku, nie zgadzamy się z kimś, nie podzielamy ani jego zdania, ani jego opinii, ani jego poglądów, a w imię ciszy... stajemy się kiwonami.
Zawsze mówiłam, trochę żartem, że "mi można chodzić po języku, słowa nie powiem"... i zaraz dodawałam: "czy można mówić z przydeptanym językiem?"
Tyle, że mi się zbiera i nabrzmiewa... w końcu czuję, że lada moment wybuchnę i eksploduję.  I wtedy, byle pierda, jedna mała pierda i idę po bandzie. Koniunkcja MARSA z URANEM, która usadowiona jest w moim HOROSKOPIE URODZENIOWYM w znaku LWA, często ostro daje mi się we znaki. I niestety, za sprawą tego aspektu, przypominam trochę drzemiący wulkan, który w każdej chwili może wznowić swoją aktywność i zalać kogoś gorącą lawą.

czwartek, 31 sierpnia 2017

ZNOWU trochę o wróżbach

I jak tu dawać wiarę koleżance wróżce? Moja OLA vel Victoria Cantoni, wciąż wróżyła mi powrót na STARE ŚMIECI
Ezoterycznie i nie tylko
Jej proroctw pewnie mam na blogu od cholery i trochę. O tych, których na blogu nie umieszczałam - nawet nie wspomnę.

sobota, 19 sierpnia 2017

MOJA ANGLIA dla mnie

Doła załapałam strasznego. I na tym dole, zwróciłam się z prośbą o pocieszenie do mojej koleżanki wróżki. 
Ezoterycznie i nie tylko

Jakimi uczuciami na ten moment, darzy mnie pewien PAN z przeszłości?

środa, 14 czerwca 2017

OCH, TE MOJE DZIEWCZYNY!

I nie mam tu na myśli moich ukochanych córek włóczykijek! Chodzi o moje koleżanki wróżki. 
OLA wciąż i bez końca upiera się o moim powrocie na STARE ŚMIECI. Dla mnie temat umarł bezpowrotnie! Pomimo, że moje karty, taką ewidentną ŚMIERCIĄ nie pachną... ale uważam, że wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Ja siebie TAM już nie czuję. Spakowałam temat do kartonika i wyrzuciłam do śmieci. Jest wiele pięknych rzeczy na świecie, a TAM, wcale cudownie nie było. Nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki, a już raz, taki błąd popełniłam. Wlazłam i prawie się utopiłam, bez mała w szambie.
Rozumiem OLĘ. Strach i obawa, że straci pracę, ostro ją dopadły. Dlaczego? Otóż, w kwietniu tegoż roku, weszły w życie zmiany w ustawie dotyczącej pracowników tymczasowych: 
 Obowiązująca od dzisiaj (01.04.2017) ustawa wprowadza liczne zmiany dla tego typu zatrudnienia. Jedną z nich jest limit czasowy. Pracownicy delegowani będą mogli pracować w innych zakładach najwyżej przez 18 miesięcy. Po ich upływie nowy zakład pracy musi zatrudnić oddelegowanych, jeśli w dalszym ciągu chce korzystać z ich pracy. Wyjątki są możliwe tylko w przypadku wprowadzenia stosownych zapisów w układach zbiorowych pracy.
Pracownikom delegowanym i tymczasowym będzie też przysługiwać wyższe wynagrodzenie. Najpóźniej po upływie dziewięciu miesięcy muszą zarabiać tyle samo co stały personel zakładu na podobnych stanowiskach. Według danych Federalnej Agencji Pracy pracownicy delegowani i tymczasowi zarabiają w miesiącu średnio o 1285 euro (brutto) mniej niż zatrudnieni na stałe pracownicy na pełnych etatach. NOWE PRZEPISY DLA PRACOWNIKÓW DELEGOWANYCH

wtorek, 6 czerwca 2017

I WSZYSTKO JASNE

Bardzo często stawiam OLI karty na pracę. Właściwie chyba, co tydzień. Nie umieszczam już postów w tym temacie, bo blog stałby się blogiem o OLI, a takiego zamiaru nie mam.  
Swego czasu wypowiedziałam się o jej pracy w poście: SERY OLI. Wyraźnie wychodziło, że OLA zagnieździ się na serach na stałe. 
Ezoterycznie i nie tylko

2 tygodnie temu OLA również dzwoniła, i również kładłam jej karty na pracę. Bzdurzyły równo, bo i owszem pokazywały biedę, brak kasy, ale równocześnie nie mówiły NIC o realnym utracie pracy. Jeśli KONIEC pracy, to jedynie na życzenie OLI. 

piątek, 26 maja 2017

CIĘŻKI OGROMNY KAMIEŃ

Ile bym dała, żeby mój zaplanowany wyjazd nie doszedł do skutku. Ślimaczę się z pakowaniem i czekam na jakieś zmiłowanie boskie. Przed poprzednim wyjazdem również cierpiałam na NIEDOCZAS, ale wynikał on raczej z kompletnego braku czasu na wszystko, co się w tym okresie wokół mnie działo. TERAZ jest zupełnie inaczej. Technicznie, mam czas, ale najnormalniej w świecie - marnuję go, na rzeczy oboczne. Zajmuję się wszystkim, tylko nie pakowaniem.  Właściwie, to czuję się przygnieciona ogromnym kamieniem. Zniechęcona siadam.... i się zapadam. Może najnormalniej w świecie COŚ przeczuwam? Może.... sama nie wiem.

czwartek, 25 maja 2017

Jak to będzie na tej Stelli?

Generalnie nie chciałam patrzeć w karty i sprawdzać: jak to też mi będzie na tym wyjeździe. Jakiś czas temu, nie powiem rzuciłam karty na poprzednią Stellę. Wtedy nie wyglądało to w kartach źle. I faktycznie: BYŁO DOBRZE. Jedynie ja, niekoniecznie czuję "powołanie" do tego typu pracy. Czuję się jakaś uwięziona i przykuta, a mój "wolnościowy" charakter, dostaje psychicznie w kość. Moją intencją tak w ogóle, jest dokulanie się do emerytury... więc, może i tym razem jakoś dam radę? Przyznaję, że jakoś przewlekam pakowanie i mój nastrój nie jest wcale fit. Nie powiem, postawiłam swego czasu na szybko karty, one nawet nie wskazywały, żebym w ogóle wyjechała. V denarów nie da się pozytywnie zinterpretować. Klamka jednak zapadła: podpisałam umowę i nijak się z niej wycofać - muszę jechać. 
OLA nie widziała tej Stelli ciekawie: jakbyś nie pojechała, jakbyś skróciła swój pobyt tam. COŚ innego już wisi w powietrzu. Jakbyś TO czuła. Hmm. OLA w podobnym tonie wypowiadała się również o poprzednim wyjeździe. Ja jednak, pomimo ciężkiego przerabiania oddalenia od swojej rodziny, nie mogę powiedzieć złego słowa o swojej podopiecznej, ani o jej rodzinie. Rodzina była dla mnie miła i nawet doceniła moją pracę dodatkowym prezentem finansowym. 

wtorek, 7 lutego 2017

ANALIZA rozkładów na pracę.

Ostatnio dzwoniła OLA. Znowu, a właściwie wciąż, upiera się przy tym samym: przy powrocie w miejsce, gdzie już kiedyś byłam.  Mówi to, jak mantrę? Może usilnie czaruje rzeczywistość? Mnie po prawdzie jest to, już obojętne... OLI praca w owej firmie, kojarzyła się z super zarobkami.... Tyle, że to, już należy do przeszłości.
Powrót tam, miałby na mnie niekoniecznie pozytywny wpływ.  Odżyłyby wspomnienia, pogrzebane na dnie niepamięci. Sporo przerobiłam żali, pretensji i różnych dziwnych niepozytywnych odczuć. Więc, osobiście niekoniecznie chciałabym rozgrzebywać stare rany.  Zresztą całkiem nie tak dawno odwiedził mnie KTOŚ z przeszłości i nie było to dla mnie zbyt pozytywne doświadczenie. I nie chodzi o to, że ON był niemiły, ale zwyczajnie swoja obecnością wprowadził mnie w stan przypomnienia doznanej krzywdy.
Ja oczywiście całkowicie pogrzebałam wróżby MOJEJ ANGLII, bo te już w ogóle nijak się do niczego mają. Nijak.... do niczego.

piątek, 3 lutego 2017

STARE ŚMIECI

OLA upiera się przy moim powrocie w miejsce, w którym już kiedyś byłam. Nawet wskazuje na konkretne miejsce i bije się w piersi, że tak będzie. Przynajmniej tak, zapewniają ją jej karty - zaznacza. Oczywiście, to mogą być zupełnie nie trafione wróżby i kompletnie NIC z jej przepowiedni nie musi wyniknąć. Drzewiej tak bywało. Ja nie wypowiadam się już na temat wróżb MOJEJ ANGLII. Jej zwyczajnie: zdarza się trafić. Zdarza, to jednak nie oznacza, że widzi w kartach przyszłość. W kartach powinniśmy widzieć zawsze, a nie, że zdarzy się nam, iż COŚ TAM zobaczymy. Koniec i kropka. A poza tym, raz mówi tak, drugim razem inaczej. Z mojego doświadczenia wynika, że przepowiednia kart, aż tak drastycznie się nie zmienia.  Swego czasu upierała się, że wrócę na stare śmieci, potem, że podejmę pracę na opiece. Zgłupieć można.

Czy jest opcja powrotu w miejsce, na które wskazuje OLA?


1. GŁUPIEC 2. walet kielichów 3. PUSTELNIK 4. Rycerz mieczy BLIŹNIAK 5. VIII denarów 6. SĄD 7. Królowa denarów KOZIOROŻEC 8. VII kielichów 9. III mieczy 10. VI denarów 11. walet mieczy 12. III pałki 13. KAPŁANKA

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Dwa końce kija

każdy kij ma dwa końcePost SERY OLI spotkał się z szerokim odzewem. Sporo e-maili dostałam i doszłam do wniosku, że powinnam się do nich odnieść.
Oceniamy ludzi czy sytuacje na bazie danych jakie otrzymujemy. 
W powyższym poście, OLA pokazała się jako cierpiętnica, która zarzyna się dla dobra córek.  Tak rzeczywiście jest. Jednak każdy kij ma dwa końce. 
I tak gwoli wyjaśnienia: według mojej oceny, PAN JUŻ NIE MĄŻ, nie jest do spodu złym człowiekiem. Miałam okazję z nim rozmawiać, zarówno telefonicznie jak i osobiście. Przyjechał zabrać OLĘ z Niemiec. Prosił mnie wtedy o interwencję i błagał, żebym odwiodła OLĘ od planu rozwodu. Byłam zaskoczona, bo od OLI słyszałam, że to, właśnie ON chce się rozwieść. 
Ja zakładam, że OLA była akurat w epizodzie i działała nieracjonalnie. Ale, jest jeszcze inna opcja.... może OLA nie kochała PANA MĘŻA i jako osoba już dobrze zarabiająca, poczuła się pewniej i mocniej na nogach, na tyle pewnie, że mogła po prostu wyrzucić jego ze swojego życia. Przebiegłości w stylu: ja zarabiam, ale po co mam się z Tobą dzielić kasą" - nie zakładam. Tyle, że nigdy nie wiemy, co w człowieku siedzi. PAN JUŻ NIE MĄŻ, jakby nie było z OLĄ po lekarzach chodził, jakby nie było troszczył się o nią, gdy był JESZCZE PANEM MĘŻEM.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Wróżby OLI

OLA nie dzwoniła dawno. Ostatnio przed Świętami Bożego Narodzenia. Jak na OLĘ to, bardzo długo. 
Tematem naszych rozmów są najczęściej wróżby. OLA stawia karty mnie, ja stawiam karty OLI.
Jak niejednokrotnie pisałam, mielimy te same tematy w kółko... do znudzenia.
Ezoterycznie i nie tylko

czwartek, 29 grudnia 2016

Praca, praca, praca

Mam powody do zadowolenia. Praca tuż, tuż, ale czy praca marzeń? Chyba jednak nie. Najważniejsze, że na chleb zarobię. Cała reszta to, mały pikuś. Moja OLA ostatnio, wycofała się ze swoich wcześniejszych proroctw: nie pojedziesz na opiekę.- powiedziała. Mnie tak brzęczy po głowie, jak mówiła swego czasu, że nie podejmę pracy w tropikach. Więc, jakby nie było, nie do końca mogę ufać jej przepowiedniom. MOJA ANGLIA najpierw autorytatywnie powiedziała, że opieka, absolutnie NIE!!!! A za jakiś czas, już ją widziała. Dzisiaj, a właściwie już wczoraj, zaprorokowała tak:
Jeśli chodzi o twoja prace to bardzo szybko gdzieś pojedziesz zmienisz dom zaczniesz pracować i będziesz zadowolona przy tej pracy czekają cie dobre dochody, dobra wypłata. Osoba którą będziesz się opiekować będzie z rodziny bogatej. Ty przy niej się ustawisz i nad wszystkim kapłanka góruje
Na prawdę będzie ci tam dobrze. Będziesz szczęśliwa. Uważam, że do 2 tygodni najdalej będziesz tam pracować  Szybkie zmiany na już. W ciągu pół roku zarobisz sporo kasy odłożysz. Trochę będzie ci brak swojego domu, ale coś za coś... wiadomo. Uważam, że ktoś będzie się w tobie tam podkochiwał Myślę,że pojedziesz na wczasy gdzieś, odpoczniesz i musisz uważać na zdrowie swoje, choć wyleczysz się będzie OK, ale coś cię dopadnie.  Widzę, że jakaś chora sytuacja wyjaśni się z bykiem dotycząca uczuć.

niedziela, 18 grudnia 2016

SENNIE I wróżbowo

Dzisiaj OLA postawiła dla mnie karty.  Ano, zmieniły się diametralnie!!!  Zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje? Miesiąc temu mówiła COŚ zupełnie innego.
Post z 16 listopada PROROCTWA OLIOto co powiedziała:
Przy okazji zapytałam ją o pracę na opiece.
OLA widziała ją pozytywnie, ale niekoniecznie długofalowo. Raczej na jakiś krótki czas dla podreperowania budżetu domowego.  Może miesiąc, może dwa miesiące... Chociaż pierwszy rozkład wskazywał, że to super praca i nie mówiła, żeby skończyła się szybko. Dopiero moja uwaga, że jak do tej pory mówiła COŚ zupełnie innego, poskutkowało tym, że rozłożyła kolejny rozkład i stwierdziła to, co napisałam powyżej. Widziała przy okazji pracy MIŁOŚĆ. Zaraz tam MIŁOŚĆ - zaprzeczyłam zdziwiona. W ostateczności stwierdziła, że będzie to jakaś miła osoba i w ogóle miła atmosfera.
Nie omieszkałam ją zapytać czy ułożę sobie życie osobiste. Oto, co usłyszałam:
Tak, ułożysz sobie, jak najbardziej, będzie to osoba która cierpi, bardzo Ciebie kocha, odda należną Tobie sprawiedliwość, postawi Ciebie na piedestale. To będzie zalegalizowany związek. Podkreśliła, że będę bardzo szczęśliwa. W ogóle zmienię życie.... I tu już kluczyła, bo widziała stratę czegoś i tym czymś miałaby być właśnie praca na opiece i transformacja całego życia przez tą stratę. Z jakiego znaku byłby ten KTOŚ, nie widziała. Dodała, że widzi mnie przy pieniądzach i bez żadnych trosk finansowych.

niedziela, 27 listopada 2016

A TO SIĘ POZMIENIAŁO!!!

No i jak tu wierzyć w proroctwa MOJEJ ANGLII?
Jak mówiłam, karty kładzie mi na zasadzie wymiany. Bo jeśli kładę karty dla niej, to dlaczego nie mam skorzystać i z jej talentów?
W czwartek ponownie postawiła mi karty. Standardowo zapytałam o nurtujące mnie sprawy. Ponownie zapytałam o pracę na opiece. Tym razem zaznaczyłam, że OLA widzi ją całkiem pozytywnie. I widzi, że jednak popracuję i cicho dodałam... trochę. 
Oczywiście, MOJA ANGLIA karty rozłożyła i usłyszałam:
- trafisz dobrze, w dobre ręce. Widać fajne pieniądze. Wyjadę gdzieś za 2 miesiące. Polubię tą pracę. Dużo spraw jest ukrytych. Właśnie pracując tam, mogę poznać jakiegoś faceta. Miejsce pracy wygląda bardzo pozytywnie. 
Zmienię TĄ pracę. Popracuję długo.... Raczej z początkiem NOWEGO ROKU.
        
       I co mam myśleć? Chyba jedynie to, że uległa sugestii. Karty, jakby nie było, nie mogą w tak diametralny sposób pokazywać innej wizji, innego proroctwa... po kilku dniach.
  W poście MOJA ANGLIA prorokuje, pracę na opiece w ogóle kasowała: 
Pracy na "opiece" nie podejmiesz. Ja jej nie widzę. Będziesz pracowała z osobami młodymi. I to szybko.Krótko i węzłowato - pracy na "opiece" NIE MA.
O czas się nie czepiam, bo wiadomo jak jest z tym czasem. Pozostałe pytania również mnie nie satysfakcjonowały, bo wskazywały raczej na kluczenie i motanie i właściwie zupełnie inny kierunek życia niż poprzednio.
Wczoraj z kolei zadzwoniła OLA. Po godzinnym stawianiu kart na te same pytania stawiane co dokładnie 2 tygodnie temu, przyszła w końcu kolej na mnie. 
Oczywiście, nie omieszkałam zapytać ponownie o pracę na opiece. OLA potwierdziła, że będzie to praca na krótki okres. Trafię dobrze i miłość itp. 
Odpowiedzi na kolejne pytania były mgliste i niejasne, więc, sensu nie ma ich nawet przytaczać. Wygląda na to, że podejmę pracę w kilku miejscach jednocześnie. Jakoś na zasadzie, że jednak opieka jak najbardziej i inne oferty, tez jak najbardziej. 
Osobiście, uważam, że przekaz kart jest niejasny i OLA niekoniecznie wie jak to poskładać do kupy i zwyczajnie kluczy, szyje i jakieś swoje wizje przedstawia. I wychodzi z tego jedna wielka maniana. 

środa, 16 listopada 2016

Proroctwa OLI

Całkiem nie tak dawno zadzwoniła OLA. Dzwoni do mnie praktycznie co tydzień. Gadamy o różnych różnościach, ale najczęściej wróżymy. Szkoda czasu tak po prawdzie, bo mielimy niektóre tematy bez sensu. OLA to już w ogóle przegina.
Co ją wczoraj przypiliło? Ano, czysty egoizm. OLA mieszka z jakąś pijaczką. Tak mówi, a ja nie podstaw, żeby jej nie wierzyć. OLA co prawda ma swój własny osąd, który niekoniecznie jest obiektywny. Otóż w nocy z soboty na niedzielę doszło do dzikiej awantury w jej pokoju. "Pijaczka" wróciła z imprezy do pokoju, usiadła na łóżku; po chwili wpadła cała banda, a jakiś typek i ją uderzył. Na szczęście tylko raz... Pozostali lecieli za nim tylko po to, żeby go powstrzymać i na szczęście skończyło się na jednym uderzeniu. Zresztą i to uderzenie było tragiczne w skutkach, bo dziewczyna zalała się krwią i wylądowała w szpitalu z kilkoma szwami na głowie.
OLĘ interesowało jakie skutki będzie miało to zajście... dla niej. Czy nie straci na przykład pracy, albo nie będą ją za bardzo ciągali. Cała OLA.

wtorek, 15 listopada 2016

Czy BYK ma jeszcze jakieś znaczenie?

MOJA ANGLIA zaprorokowała, że ułożę sobie życie z kimś, ze znaku BYKA.
BYKÓW sporo po świecie biega, lata i jeździ. Jeden BYK miał nawet kiedyś, spore znaczenie dla mnie, ale JA wyraźnie dla niego NIE.
Mimo wszystko, żeby formalności stało się zadość, zapytałam kart, czy to, może chodzić o tego BYKA właśnie?
Czy w ogóle istnieje opcja, że się z nim zobaczę? - o innych rzeczach to nawet nie wspomnę. Proste pytanie i ufam, że odpowiedź będzie również bardzo prosta: TAK lub NIE.

1. IX kielichów 2. Rycerz monet PANNA 3. VI kielichów 4. VI denarów 5. V pałek 6. CESARZOWA 7. X pałek 8. WIEŻA 9. ŚMIERĆ 10. IX mieczy 11. IX pałek 12. III mieczy 13. VII mieczy

Bardzo ciekawa odpowiedź kart. I wcale nie taka oczywista.
Rozkład rozpoczyna IX kielichów. To karta trwałej MIŁOŚCI. Tak, tak, nieprzemijającej i głębokiej MIŁOŚCI.  Cóż, mogę powiedzieć? Gdyby była trwała, to by trwała, a nie ma NIC i po prawdzie: nie było.

wtorek, 8 listopada 2016

Trochę historii

Logiczne, że nad nową i inną pracą zastanawiałam się już od dość dawna.
VII mieczy - udawanie, jako klucz do sukcesu. Stale zmiany w życiu zawodowym i prywatnym. Przeprowadzka i zmiana pracodawcy. Brak odpoczynku i i stabilizacji... szarpanie się. Mądrość, wytrwałość, duża wiedza.  o sprawach duchowych. zrozumienie praw przyrody. akceptacja. w negacji - pozorne działania.... fałszywe obietnice... niedyskrecja. irracjonalne działania. ignorowanie oczywistych znaków losu.7 mieczy - oglądanie się wstecz, do tyłu, ostrożność, gra pozorów, większe zyski niż straty, szarpanina wewnętrzna 
19 września jeszcze 2015 roku w poście: 

poniedziałek, 7 listopada 2016

KIEDY PODEJMĘ PRACĘ?

No i tak po prawdzie czas najwyższy zapytać o nową pracę.  Kiedy, co i jak?

1. Królowa denarów KOZIOROŻEC 2. VII denarów 3. Królowa kielichów RAK 4. SŁOŃCE 5. X denarów 6. AS kielichów 7. KAPŁANKA, 8. KAPŁAN 9. ŚMIERĆ 10. MAG 11. PUSTELNIK 12 GŁUPIEC 12. II mieczy

Zacznę od terminów, bo te są dla mnie bardzo ważne, no i na to pytanie w końcu, miały mi karty odpowiedzieć.
Królowa denarów KOZIOROŻEC - może mówić o czasie KOZIOROŻCA czyli okresie od 22 grudnia do 19 stycznia 
AS kielichów - może wskazywać na tydzień, miesiąc, albo na miesiąc styczeń
II mieczy - może mówić o 2 tygodniach, 2 miesiącach, albo o miesiącu lutym.

Nie są to jakieś specjalnie odległe terminy, zważywszy, że okres nie jest przychylny dla znalezienia nowej pracy. DONATA, aczkolwiek niezadowolona z mojej decyzji odejścia z tropików, prorokuje, że pracę znajdę szybko, może nawet już z końcem listopada?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...