Dzisiaj chciałam sobie włączyć coś sensownego do słuchania, ale nie znalazłam NIC.
Jest tylko wojna! Jest tylko jedna słuszna narracja!
Wszyscy ekscytują się wydarzeniami na wschodzie, a mnie nieustająco pętają się po głowie pytania:
Cóż ona skrywa? Co ona zasłania? Co ona zaciemnia? Co dzieje się w tle?
Trochę rzuciłam okiem na zdjęcia i filmiki, bo nijak nie dało się ich ominąć.
Zastanowiło mnie, że grzany obecnie temat, te drastyczne zdjęcia, wielkie nagłówki, nie budzą we mnie żadnych, ale to naprawdę żadnych, emocji.
Pewnie serce mi zlodowaciało - pomyślałam, bo powinnam współczuć, powinnam płakać nad biednymi, napadniętymi, a tu NIC, zero emocji.







