"Droga Ellu, ostatnio odeszłaś od wróżb, skupiłaś się bardziej na aktualnej sytuacji związanej z pandemią. Nie brakuje Ci kart i wróżenia?"
"Twoje karty o pandemii nie są tragiczne, dają nadzieję, że plany globalistów się nie powiodą."
"Ciekawi mnie czy tak poza kartami, gdzieś w głębi duszy nie uważasz, że nie ma żadnego ratunku dla nas przed totalitaryzmem?"
"Podzielam Twoje poglądy i w pełni się zgadzam z tym, że wirus jest, ale pandemii nie ma."
Komentarzy i e-maili w podobnym tonie otrzymuję ostatnio trochę. Pewnie za sprawą moich ostatnich postów o C-19.
Poczułam się zobligowana, aby się do nich odnieść i posnuć trochę dywagacji.







