Bardzo często stawiam OLI karty na pracę. Właściwie chyba, co tydzień. Nie umieszczam już postów w tym temacie, bo blog stałby się blogiem o OLI, a takiego zamiaru nie mam.
Swego czasu wypowiedziałam się o jej pracy w poście: SERY OLI. Wyraźnie wychodziło, że OLA zagnieździ się na serach na stałe.
2 tygodnie temu OLA również dzwoniła, i również kładłam jej karty na pracę. Bzdurzyły równo, bo i owszem pokazywały biedę, brak kasy, ale równocześnie nie mówiły NIC o realnym utracie pracy. Jeśli KONIEC pracy, to jedynie na życzenie OLI.








