Ten post miał być krótki, bo i po prawdzie, informację można by zamknąć w dwóch zdaniach.
Niechcący rozwinęłam go za bardzo, bo temat mnie pociągnął trochę za głęboko. Przy okazji, wzruszyłam się trochę i chciałam się swoim wzruszeniem podzielić.
Jest wiele sposobów ochrony siebie przed negatywnym działaniem innych osób, przed ich złorzeczeniami, zazdrością, wampiryzmem, czy przed "pospolitym" złym okiem.
Celowo napisałam złym okiem, bo w tym określeniu zawarta jest cała kwintesencja ochrony, przez zawiązaną na nadgarstku czerwoną nitkę.
Najpewniej wielu z was pamięta jeszcze dawne czasy, kiedy to, nasze mamy i nasze babcie, przy wózku nowo narodzonego dziecka przyczepiały czerwoną kokardkę, a swoim nieco starszym córeczkom wiązały czerwone kokardki na kitce czy warkoczykach.
Cel był jeden: OCHRONA przed złymi mocami.











