Swego czasu, oj dawno temu to było popełniłam post: RANY SAMOTNOŚCI. Pisałam wtedy, że nie mam empatii najpewniej, bo ta gdzieś mi się z samotności zapodziała. Nie rozumiałam (nadal nie rozumiem) znajomej i jej desperackiego poszukiwania partnera. Cóż, znajoma nadal desperacko szuka, a w prośbach o karty, rozwinęła się jeszcze bardziej. Przesyła mi na przykład, zdjęcie jakiegoś kolesia z badoo i prosi, aby sprawdzić, czy z tego COŚ wyjdzie. Najczęściej, NIC nie wychodzi, właściwie... zawsze - NIC nie wychodzi. Co tu mówić o gościach z badoo, każdy jest kim chciałby być i maluje swój obrazek jak mu się rzewnie podoba. A mnie po prostu, ręce opadają.
Ale fakt jest faktem, że COŚ z tą moją empatią kiepskawo.







