
O mojej znajomej OLI pisałam często. Nie jest moją ulubienicą, bo ma dar, skupiania się jedynie na swoim nosie. Reszta świata poza nią - nie istnieje. W sumie, wszyscy tak mają, ale u OLI to przybiera wyjątkowo ostrą postać. Z czego to wynika? Z ogromnego, dławiącego ją strachu i samotności, bo żadnej duszyczki obok, która by ją wsparła, pocieszyła, dodała energii. OLA jest po prostu bardzo, bardzo samotna.







