Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 października 2022

Gdy COŚ nie pozwala spokojnie żyć...

Słabo  było ostatnio z tym moim blogowaniem. Czuję się usprawiedliwiona, bo zaraz po moim zjeździe ze schodów, gdy tylko poczułam się trochę lepiej, musiałam ostro wziąć się do roboty.
Oczywiście, zabierałam się czasami za posty, jak najbardziej, tyle, że żaden z nich na blogu się nie ukazał. 
Opisałam sierpień, opisałam wrzesień, odpowiedziałam dziewczynom, które niecierpliwie czekały na kart, jednakże żadnego z postów nie dokończyłam, żadnego nie opublikowałam. 
Prozaiczny powód: zmęczenie, przepracowanie i cała masa odciągaczy. 

czwartek, 14 kwietnia 2022

REKLAMACJA - kilka zwrotów, które mogą kiedyś się przydać

Ostatnio udostępniłam niejako wstecznie KABAŁĘ PERSKĄ. Popełniłam ją 4 kwietnia tegoż roku, ale na blogu ukazała się ona dopiero 13 kwietnia, aczkolwiek z dniem 4 kwietnia.
Widziałam w kabale, że dostanę negatywną, fałszywą informację i stwierdziłam, że na pewno będzie to decyzja o negatywnym rozpatrzeniu mojej reklamacji którą złożyłam do ubezpieczyciela w sprawie dachowych problemów.

wtorek, 25 stycznia 2022

Wszystko będzie dobrze

Jestem okropnie zmęczona. Jakby ktoś wyssał ze mnie całą energię życiową. 
Taka uradowana byłam, że już mogę spać spokojnie i przyglądać się jedynie jak ściana wysycha, a tu masz... szkoda wcale nie została usunięta. 
Może nawet się pogorszyła.
Przez dachową szkodę, noce miałam wciąż nie przespane. Przeciągało się to niemiłosiernie. Moja bezradność sięgała zenitu.
W ubiegły poniedziałek, kiedy uzyskałam informację, że robota skończona, spałam już spokojna, wręcz jak młody Bóg. W środę się rozliczyłam, dostałam też kosztorys powykonawczy. 
Przyglądałam się zaciekom, czy wysychają, ale po prawdzie tylko dół ściany domu, jakby trochę wysychał.
Zimnawo było, więc tłumaczyłam sobie, że warunków do schnięcia nie ma. Jednakże w niedzielę, zobaczyłam to, co zobaczyłam, czyli: zaciek nowy, wielki. Nawet jakby gorszy niż wcześniej. 

piątek, 21 stycznia 2022

Problemy z naprawą pierdoły

Piękna pogoda była wczoraj. Zimno co prawda było, ale cudownie słoneczko świeciło. 
Z prawie spokojną głową, kręciłam się po ogrodzie. Ze zdziwieniem zauważyłam, że drzewka puszczają pąki, kwiatki wschodzą usilnie. 
Ogród zaczyna się budzić do życia.
Zdecydowanie za szybko, bo przecież wciąż mamy styczeń, a zima może jeszcze pokazać swoje zimne oblicze.
Dzisiaj już spadł śnieżek, chociaż po prawdzie bardzo zimno nie jest. Do wytrzymania, więc i drzewka z pączkami, jakoś dadzą sobie radę, a pewnie i wschodzące kwiatki przetrwają i w końcu zakwitną.
Pomyślałam sobie, że może nie jednej osobie przyda się ostrzeżenie przed nieuczciwymi fachowcami, de facto naciągaczami, wręcz wyłudzaczami. I podpowiem, jak można sobie z nimi poradzić.

wtorek, 5 października 2021

Kwestia ubezpieczenia i odszkodowania - jak to będzie?

Każdy, kto zgłasza szkodę musi się przyszykować na przewlekanie sprawy w czasie. Nie słyszałam o szybkim załatwieniu sprawy. 
A kiedyś było inaczej...
Osobiście, miałam bardzo przesympatyczną przygodę z ubezpieczycielem. Dość dawno temu,  mieszkałam w Zielonej Górze w samym centrum miasta, na deptaku i niestety... na ostatnim piętrze. Nade mną był już tylko dach. Na suficie miałam od początku poważny zaciek. Niechybny znak, że dach wołał o poważny remont. Tak się wkrótce zadziało. Na dach weszła firma remontowa. Pogoda była piękna, letnia, upalna. Nic nie zapowiadało deszczu. 
Mój błyskotliwy i przewidujący znajomy "nakazał" mi w trybie pilnym ubezpieczyć mieszkanie. Tak też zrobiłam. 
Panowie z firmy dachówkę zdjęli i tak jakoś bezmyślnie dachu nie okryli, a podczas weekendu niespodzianie popadało sobie.

sobota, 18 września 2021

Rynnowy problem w kartach

Przeciekające rynny spędzają mi sen z powiek. Znaleźć kogoś kto by się tymi rynnami zajął i je naprawił na cito, graniczy z cudem.
Jeden z fachowców i owszem obiecał, że jak nikogo nie znajdę, to on się roboty podejmie, jednakże za małą chwilę, po prostu - odmówił. 
Inny przyszedł, przyglądał się jakiś czas i myślał w czym jest problem. Po chwili się rozkręcił i w sumie zakończył na tym, że właściwie całe orynnowanie trzeba zmienić, bo jest źle zrobione. Przeciek jest dlatego, bo w tym miejscu jest źle umiejscowiony odpływ. Tego, że przez całe 12 lat problemu nie było - nie słyszał. Tego, że na wymianę całego orynnowania mnie nie stać, też nie.
Nie jestem specjalistką, ale żeby aż tak lecieć po bandzie? Za małą chwilę stwierdziłby, że cały dach trzeba wymienić. O, ludzie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...